26 sty 2016

DONNIE DARKO

28;06;42;12 - tik tak, tik tak... 

Donnie Darko (Jake Gyllenhaal) to nastolatek mieszkającym z rodzicami i dwiema siostrami w małym mieście Middlesex. D. ma problemy psychiczne, chodzi na terapie i lunatykuje. Pewnej nocy doświadcza wizji, w której przerażająca postać w kostiumie królika - Frank - każe mu wyjść z domu, dzięki czemu ratuje chłopaka przed zmiażdżeniem przez część samolotu. Potwór oznajmia mu, że za 28 dni, 6 godzin, 42 minuty i 12 sekund nastąpi koniec świata. Zaczyna nim manipulować.  Donnie staje się wybrańcem i zaczyna widzieć rzeczy, niewidoczne dla innych. Proszę źle nie interpretować słowa "wybraniec" - to nie Harry Potter ani nic w tym guście. Trudno wyjaśnić. Trzeba zobaczyć, a potem co najwyżej szukać odpowiedzi na nurtujące pytania. 



Początek wydaje się być zwyczajny. Wszystko zapowiada kolejny zwykły, psychologiczny film o trudnej młodzieży, aż nagle na ekranie pojawia się przerażający królik, który samym wyglądem przyprawia o nocne koszmary. Pierwsza myśl "Ten chłopak cierpi na schizofrenię i to tylko element jego wyobraźni", jednak z czasem widzimy jak rozkazy Franka wpływają na otoczenie. Podróże w czasie, babcia "Śmierć" i niezidentyfikowany samolot, którego silnik spowodował spiralę czasową - Richard Kelly przedstawia w swoim dziele złożoną i skomplikowaną wizję świata (nieco opartą na książce R. Sparrow). Główny bohater został świetnie zagrany przez młodego Jake'a Gyllenhaala - świetna mimika i wczucie się w postać.



Film to deser lodowy, którego gałką jest dramat psychologiczny (problemy Donnie'go), wisienką problemy współczesnego świata i zagubionych ludzi (D. jest outsiderem), a posypką - kino grozy i thriller (królik, który może was odwiedzić w środku nocy). Wszystko ładnie zaserwowane w pucharku dobrej ścieżki dźwiękowej (Mad World). Ostatnia scena zapada w pamięć i nakłania do pewnej kontemplacji. Finałowej piosenki słucham non stop od obejrzenia Donniego Darko - to coś znaczy. 


Cóż mogę jeszcze napisać... Po prostu czasem pojawia się film wyróżniający się na tle wszystkich innych, otwierający oczy, skłaniający do szukania odpowiedzi. Czym właściwie jest Donnie Darko? Dramatem? Fantazją o podróżach w czasie? Wytworem wyobraźni schizofrenika? Zapowiedzią końca świata? Bardzo realistycznych snem? A może tym wszystkim po trochę? 


"A gdyby tak zamienić wszystkie swoje cierpienia i smutne chwile na radość?". 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz